Rozważania cz II.

82847988

Nasza wiara jest jak statek na rozszalałym Morzu. Od nas tylko zależy czy damy się ponieść przez prąd wodny na skały czy włożymy wysiłek i wyprowadzimy nasz statek (wiarę) na spokojne Morze, gdzie z prądem i wiatrem dopłyniemy do słonecznej plaży-  kresu naszej wędrówki. Musimy tylko pamiętać, że droga do brzegu jest długa i po drodze możemy napotkać mnóstwo huraganów, którym możemy się oprzeć albo  przez które możemy zaniechać kierowania statkiem, co w rezultacie może spowodować tragedię.


Możemy również rozbić się o skałę, ale nie zginiemy tylko zostaniemy rozbitkami. Jeżeli się nawrócimy, zostaniemy uratowani i też dopłyniemy do brzegu… Wiarę naszą możemy tez umacniać. Jak statek, który po drodze do celu zatrzymuje się na przystaniach, aby nabrać żywności, wody… Wtedy to możemy płynąć dalej przez życie zachowując siłę na walkę z przeciwnościami… Pamiętajmy! Wiary nie zabijemy. Wiarę możemy jedynie uciszyć ale i tak ona będzie gdzieś zawsze się do nas dobijać…

Reklamy

Dziękuję Ci za dodanie komentarza! Zanim się on jednak pojawi, musi zostać zaakceptowany przez Artura, dlatego cierpliwości! Tymczasem życzę Tobie wszystkiego dobrego na Twojej drodze życia!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s